wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Wąż wypełzł z jamy
Dnia 27 czerwca 2010 r. ukazał się numer 1. czasopisma Silver Serpent: „Młot na chrześcijaństwo” wydawnictwa The Serpent.
Jak podkreśla redaktor numeru i zarazem autor dwu esejów zamieszczonych w publikacji, Michał Knihinicki, tytuł „Młot na chrześcijaństwo” jest oczywistym nawiązaniem do jednego z najsłynniejszych ksiąg średniowiecznych – Malleus Malleficarum („Młot na czarownice”). Pominę jednak opisywanie tej księgi, myślę że każdemu jest choć trochę znana. Wracając jednak do meritum – „Młot na chrześcijaństwo” to nietuzinkowy materiał. Publikacja jest podzielona na dwie części:
część pierwsza – Światło rozumu (Lucyfer – Powietrze – Konstrukcja) – w tej części czytelnik znajdzie zbiór pięciu esejów antychrześcijańskich (autorzy: Jarosław Błahy, Gothfryd, Michał Knihinicki oraz Naas Luciferus 718).
część druga – Ciemność nienawiści (Szatan – Ogień – Destrukcja) zawiera tłumaczenia rozdziałów książek o tematyce satanistycznej (satanizm tradycyjny).
Nie chciałabym już bardziej zdradzać treści – zawartości „Młotu …” dlatego też ogólnikowo opisałam materiał. Wolałabym aby Czytelnik sam sięgnął po te pozycję, przeczytał i sam też ocenił treść.

Podsumuję więc krótko i zwięźle – „Młot na chrześcijaństwo” to jedyna taka publikacja, jedyna w swoim rodzaju, która wpadła mi w ręce i na którą czekałam z niecierpliwością. Cieszę się niezmiernie z faktu, że teksty zostały wydane. Cieszę się dlatego, że są tam teksty moich przyjaciół i są to ich wspaniałe, nowonarodzone „dzieci”, z których tak jak i oni JESTEM DUMNA i niezwykle SZCZĘŚLIWA (szczęśliwa zarówno z powodu ich powstania jak i wydania).


„Ile korzyści przyniosła Nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie, wiadomo.” – Leon X


Religia, szukanie „boga”, szukanie „prawdy”, bóg, wiara… według mnie jest jedynie efektem niskiego ilorazu inteligencji – bo czyż inteligentny, wykształcony i mądry człowiek, człowiek zarazem świadomy siebie, siły własnego umysłu, świadomy swej wartości i w stu procentach zdrowy na umyśle rzeczywiście potrzebuje pomocy niewidzialnej, „wszechmocnej” siły? Czy rzeczywiście trzeba mu oparcia w niewidzialnym, właściwie to nieistniejącym bóstwie? Religia monoteistyczna to przecież ciemność, ograniczenie, zniewolenie, kajdany i śmierć intelektualna. Jasnością jest wiedza, jasnością jest prawda, życie, mądrość, ciekawość, seks, rozum, miłość, nauka, Szatan.
Wolę zatem jasność i jestem niebywale szczęśliwa, że urodziłam się pod koniec XX w. i nie spłonę za swoje „JA” na stosie.

„2.Czy człowiek może być przydatny Bogu?
Rozumny jest raczej samemu sobie przydatny” - Księga Joba 22:2

Jednym z symboli chrześcijaństwa jest symbol wiszącego ciała na krzyżu. Najbardziej powszechny, najbardziej rozpoznawalny symbol, symbol padliny wiszącej na skrzyżowanych deskach – truchła, wychudzonego faceta ukoronowanego cierniem, cierpiętnika, żałosnej istoty, ścierwa, które jest symbolem upokorzenia człowieka (ta godna pożałowania postać symbolizuje cierpienie, wyzbycie się „człowieczeństwa”, poniżenie się, a nie „życie wieczne” – czy zatem śmierć może symbolizować życie? Czy może symbolizować miłość?). Wygląda to co najmniej groteskowo przy dumnie prężących się posągach pogańskich bogów i boginek, które wzbudzają szacunek, strach i ukazują potęgę pradawnych wierzeń i głębię ludzi, którzy je tworzyli. Ale czyż to nie ironia nazwać potężnym żebraka – samobójcę i czcić jego wiszące na krzyżu padło? Czyż nie ironiczne jest to, że papieżem (głową kościoła) był ateista, hedonista?
To tak, jak nazywanie „wielkiego”, „wszechmogącego”, „wszechwiedzącego” i „wszechobecnego” boga – JHWH – Światłością, miłosiernym, litościwym, kochającym ojcem! Nazywanie kochającym ojcem mordercę, despotę, tyrana łaknącego krwi, rozkapryszonego, zawistnego sku*wysyna, który szuka okazji żeby dać upust swojej żądzy – on pragnie krwi, kocha uległość, kocha kiedy każdy płaszczy się przed nim błagając o litość modlitwami! Pieprzony psychol… Prymityw… Pierdolony zboczeniec... Stworzony przez zboczeńców, prymitywów i psycholi… Tak, dokładnie tak myślę! Ukrzyżujcie mnie zatem, spalcie na stosie, zakujcie w kajdany!
Judeochrześcijaństwo to właściwie... religia dla pieprzonych sadomasochistów, zboczeńców, prymitywów i ignorantów. Ludzi nienormalnych, nieinteligentnych, ograniczonych, chorych, upośledzonych!


Między innymi o tym i paru innych ciekawych sprawach (nie będę się już bardziej rozpisywać) jest ta publikacja, którą bardzo gorąco Wam polecam. Zapraszam oczywiście do zakupu, uważam że na prawdę warto ją mieć, chociażby żeby stała sobie na półce, ku potomności.




Meg-von-M.



Silver Serpent: „Młot na chrześcijaństwo” dostępny jest na stronie internetowej wydawnictwa The Serpent: http://www.the-serpent.pl/index2.php?dzial=ss-1

komentarze [ 0] Chcesz skomentowa? utw?r? Zaloguj lub zarejestruj si?


Copyright by miastopisarzy.pl